Natura - mój nauczyciel

Na naszym ostatnim spotkaniu19 marca 2015 r. rozmawialiśmy o Helenie Modrzejewskiej - aktorce doskonałej.

Współczesnych zachwycała jej „posągową uroda”, rozwodzono się nad mistrzowskim opanowaniem mimiki, nieskazitelną dykcją i intonacją, a zarazem niezwykle naturalnym i głęboko poetycznym stylem gry.

Helena Modrzejewska urodziła się 12 października 1840 r. w Krakowie. Była nieślubnym dzieckiem Józefy Bendowej, wdowy po zamożnym kupcu. Uczyła się najpierw na pensji, a potem u sióstr prezentek. Debiutowała na scenach prowincjonalnych. W początkowej karierze pomógł jej Gustaw Zimajer, jej życiowy partner. Za jego sprawą pierwszy raz wystąpiła w 1861 roku w Bochni. Potem grała też w Nowym Sączu, Przemyślu, Rzeszowie, Brzezanach. Recenzenci pisali wtedy: „O niezaprzeczalnym talencie pani Modrzejewskiej, która walczy dotąd z trudnościami swego zawodu, przy pracy i staranności, jaką się każde jej wystąpienie odznacza, może z czasem być ozdobą najpierwszej sceny”.

W 1862 roku wystąpiła pierwszy raz przed publicznością we Lwowie. Tutaj zagrała pierwszy raz w dramacie Słowackiego, była Skierką w „Balladynie”, lecz jako młoda niedoświadczona aktorka nie miała szans na poważne role z klasycznego repertuaru. Po roku opuściła więc Lwów, występowała w Stanisławowie i Czerniowcach. Była tam Barbarą Radziwiłłówną w tragedii Alojzego Felińskiego i Ludwiką w „Intrydze i miłości” Friedricha Schillera, Amelią w „Mazepie” Juliusza Słowackiego oraz Marią Stuart w dramacie Słowackiego pod tym samym tytułem. W przyszłości będzie wielokrotnie powracać do sztuk Słowackiego. W 1865 roku, za namową Zimajera, próbowała zdobyć kontrakt w jednym z teatrów wiedeńskich, jednak bez powodzenia ze względu na słabą znajomość niemieckiego.

W tym samym roku opuściła Gustawa Zimajera (ojca dwójki jej dzieci), gdy zrozumiała, że tak naprawdę chce tylko jej kosztem zdobyć pieniądze i sławę, a miłości w nim nie ma. Po śmierci czteroletniej córeczki wraz z synkiem przeniosła się do Krakowa. Zadebiutowała pod kierownictwem wspaniałego dyrektora artystycznego Stanisława Koźmiana, który stworzył z krakowskiej sceny miejsce szczególne.

Na repertuar składała się klasyka polska i obca oraz ambitny współczesny dramat. Dyrektor skupił wokół siebie grupę najciekawszych młodych polskich aktorów, występowali u niego m.in. Wicenty Rapacki, Antonina Hoffman. „Modrzejewska przedstawiła się od razu jako artystka, z jaką niełatwo spotkać się na scenach wielkich stolic, artystka, która przy pracy i pod światłym kierownictwem stanąć może w rzędzie pierwszych. Natura była jej szczodrą matką: dała jej w wysokim stopniu wszystko, czego artystka koniecznie potrzebuje, dała jej oprócz pięknej powierzchowności, postaci i głosu, najważniejszy dar przenikliwości artystycznej, która sama instynktownie przeczuwa czego roli potrzeba (...) - pisał recenzent „Kuriera Warszawskiego”.

Po czterech latach przeniosła się do Warszawy, w której zrobiło się bardzo głośno o jej talencie i dzięki tym sukcesom mogła podpisać kontrakt z Warszawskimi Teatrami Rządowymi. Została pierwszą aktorką dramatu i komedii osiągając tym samym status gwiazdy. Teraz miała już wpływ na repertuar i mogła zabiegać o wystawienie Szekspira. W jego sztukach zagrała w Warszawie 95 razy.

W 1876 roku Modrzejewska pożegnała polską publiczność i wyjechała ze świeżo poślubionym mężem Karolem Chłapowskim do Ameryki, gdzie po intensywnej nauce angielskiego zadebiutowała na scenie California Theatre tytułową rolą w „Adriannie Lecouvreur”. Odniosła oszałamiający sukces. Na jesieni 1877 roku wyruszyła w swoje pierwsze amerykańskie tournée do Nowego Jorku, Filadelfii, Bostonu i Waszyngtonu.

Tak pisał o niej recenzent „Public Ledger” z Filadelfii: „To jedna z wielkich aktorek naszych czasów - jej metodą jest spokój, opanowanie. Nawet cienia histerii w najgorętszych wybuchach, jest w niej wstrząsająca siła, tym większa, że tylko część tej mocy pozwala wyładować na scenie. Cudownie wyrazista twarz. W poruszeniach całej postaci Modjeskiej jest tyle wdzięku i prawdy, tyle swym ciałem wyraża, że samą pantomimą mogłaby jasno i akuratnie przekazywać poruszenie myśli”.

Była szalenie pracowita i ambitna. Żyła sztuką. Wbrew zwyczajowi aktorskiemu czytała nie tylko swoją rolę, ale także teksty o teatrze i biografie dramatopisarzy. Godzinami ćwiczyła głos. Walczyła o naturalność w swoich sztukach. Mówiła: „Moja jedyna troska to być prawdziwą w swojej sztuce, wzorując się tylko na jednym nauczycielu: Naturze”.

Jej imieniem nazwano szczyt górski i wodospad w USA, kanadyjski parowiec, ale także czekoladki, papierosy i dania w restauracji. Noszono suknie à la Modjeska, zwiedzano luksusowy wagon, którym jeździła w amerykańskie tournée.

Po trzech latach i ugruntowaniu swojej pozycji w Ameryce w 1880 roku wyruszyła na gościnne występy do Anglii. Marzeniem jej życia było zagrać Szekspira w oryginale. Podczas dwuletniego pobytu w Londynie występowała w salach wypełnionych do ostatniego miejsca.

Nigdy nie porzuciła Polski - wracała na występy, pomagała polskim artystom, w prasowych wywiadach stale przypominała o Polsce pod zaborami.

Helena Modrzejewska umarła 8 kwietnia 1909 r. Trumna, wśród hołdów, przejechała Stany, by z Nowego Jorku wypłynąć do Polski. Ogromny pogrzeb odbył się w Krakowie, spoczęła w rodzinnym grobie na Cmentarzu Rakowickim, obok matki.

Jedno spotkanie to stanowczo za mało, gdy rozmawiamy o takich mocnych osobowościach. Trudno jest nawet zrozumieć, jak wielką trzeba mieć siłę charakteru, by z takim uporem, z taką determinacją dążyć do celu. I do tego - osiągnąć taki olbrzymi sukces.

>Na kolejne spotkanie zapraszamy 16 kwietnia br., jak zwykle na godz. 17:00 do Saloniku Artystycznego Biblioteki. Tematem b>ędą „Damy polskiego teatru”.

Kalendarz wydarzeń

Sierpień 2020
P W Ś C P S N
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
Początek strony