Jak z Mrożka

Na ostatnim spotkaniu, 21 listopada 2013 r., rozmawialiśmy o Sławomirze Mrożku - człowieku, pisarzu, satyryku, rysowniku.

„Wycofana” osobowość, owocująca różnorodnością pisarstwa, sprawiła, że przez dwie godziny nie zdołaliśmy zgłębić wszystkich tajemnic jego twórczości. Postaramy się zrobić to na styczniowym spotkaniu, podczas którego obejrzymy też zekranizowany dramat „Emigranci”.

Sławomir Mrożek urodził się 83 lata temu - 29 września 1930 r. w Borzęcinie (obecnie woj. małopolskie). Miał 9 lat, kiedy wybuchła wojna. Jeśli wojna zdarzyła się tylko po to, żeby zatrząść moim dziecinnym światopoglądem, to dziękuje, gruba przesada - napisze w „Moim życiorysie”. - Coś mniejszego by wystarczyło w zupełności.

Po wojnie dla innych pisarzy naturalne było pisanie o niej .Ale nie dla Mrożka. Dopiero w latach 80. powstał osadzony wojennych realiach dramat „Pieszo”. Z tego też powodu większość biogramów pisarza zaczyna się od jego debiutu, czyli 1950 r., jakby wcześniej nie było nic.

Po wojennej tułaczce rodzina przeprowadziła się do Krakowa. Jeszcze jako nastolatek Mrożek wyprowadził się. Cierpiał biedę, pomieszkiwał u znajomych, ale czuł się niezależny. Podejmował i zarzucał kolejne studia: architekturę, sztuki plastyczne i afrykanistykę.

W 1950 r. wygrał konkurs tygodnika „Szpilki” na żart rysunkowy i humoreskę.

Tak się zaczyna się kariera Sławomira Mrożka. Wstąpił do partii, dostał maleńkie mieszkanko w słynnym Domu Literatów przy ul. Krupniczej (jego sąsiadami byli m.in. Wisława Szymborska, Stefan Kisielewski i Maciej Słomczyński).

Pisarz powoli wyrastał poza Dom Literatów. W 1956 roku wyjechał na orbisowską wycieczkę do Związku Radzieckiego. Tam poznał swoją przyszłą żonę, malarkę Marię Obrembę. Potem otrzymał stypendium Związku Literatów Polskich i razem z Wisławą Szymborską i Tadeuszem Nowakiem wyjechał do Paryża. Tam odkrył, że w wielkim świecie także potrafi sobie radzić. W Maison-Laffitte poznał Jerzego Giedroycia. Podczas wakacji w 1959 roku przebywał na stypendium uniwersytetu Harvarda w USA. Po powrocie ze Stanów zwiedzał Francję i Włochy. Tego roku ożenił się i wraz z żoną przeniósł do Warszawy.

„Męczeństwo Piotra Oheya” „Na pełnym morzu”, „Karol” „Strip-tease”, „Zabawa” - lista publikacji rosła. Rosła również sława, potwierdzana premierami sztuk i nagrodami.

Od 1960 roku Mrożek coraz więcej podróżował po Europie, a jego utwory zaczęly ukazywać się w przekładach na inne języki. Miał prawo czuć się doceniony. Ale w Polsce skończyła się odwilż, a gęstniejąca atmosfera coraz mnie odpowiadała Mrożkowi.

Mrożkowie uzyskali paszporty na wycieczkę do Włoch i już z niej do Polski nie wrócili.

Znaleźli niedrogie mieszkanko w robotniczej dzielnicy miasteczka Chiavari i tam, w wieku 33 lat, Sławomir Mrożek napisał „Tango”.

Jego kariera nabrała światowego rozmachu, podróżował, był zapraszany na seminaria i festiwale, coraz częściej przebywał we Francji (otrzymał obywatelstwo francuskie). Zaczął smakować świat, ciągłe zmiany pomagają mu uniknąć depresji. W 1969 roku umarła jego żona Maria, kiedy akurat przebywał w Berlinie Zachodnim. Po 15 latach od wyjazdu zaczął bywać w kraju, ale zdecydowanie nie chciał wrócić na stałe.

Mrożek cały czas dużo podróżował. Berlin Zachodni, Nowy Jork, Zurych. Pod koniec października 1986 roku w Oslo spotyka znajomą Meksykankę, Susanę Ostrio Rosas, która była jego przewodniczką w trakcie pobytu w Mexico City z okazji 150. przedstawienia „Emigrantów”. Postanowili osiedlić się w Meksyku, pobrać się i kupić ranczo.

Siedem meksykańskich lat to jednak trudny czas. Przede wszystkim wkrótce po ukończeniu remontu domu, gdzie Mrożkowie mieli wieść spokojne życie, lekarze zdiagnozowali u pisarza tętniaka aorty. Operacja trwała 11 godzin. Mrożek bardzo powoli wracał do zdrowia, nie od razu zaczął pisać. W tym czasie powstał najbardziej epicki z jego dramatów - „Miłość na Krymie”.

16 stycznia 1996 roku Mrożek napisał do Jana Błońskiego: Jestem już starszy od Gombrowicza, mam 66 lat. Czy zauważyłeś, że w tym wieku dramaturgowie już nie żyją, albo się wycofują?

W tym też roku Mrożek wrócił do Polski po 33 latach emigracji. Tutaj czekał go kolejny dramat. 15 maja 2002 r. doznał udaru mózgu, którego wynikiem była afazja - utrata zdolności posługiwania się językiem w piśmie i mowie. W ramach terapii napisał autobiografię „Baltazar”, stopniowo odzyskiwał mowę, przeglądał swoje archiwa. Ukazały się kolejne tomy korespondencji oraz „Dzienników”.

W 2008 roku raz z żoną przeprowadził się do Nicei - jak powiedział - z powodów emerytalnych. Tam w 2013 roku zmarł.

Kilka lat temu reżyserzy młodego pokolenia, pytani o Mrożka, odpowiadali, że formuła jego teatru wyczerpała się razem z epoką, w której tworzył swoje najlepsze dramaty. Ale pewne jest jedno: nikt nie wyobraża sobie polskiego teatru bez Mrożka.

Następne spotkanie Literackiego Forum Dyskusyjnego - 23 stycznia 2014 r. o godz. 17:00 w Saloniku Artystycznym Biblioteki - również poświęcone będzie twórczości Sławomira Mrożka. Ekranizacja „Emigrantów” z pewnością podniesie temperaturą naszej dyskusji. Zapraszamy.

Kalendarz wydarzeń

Sierpień 2020
P W Ś C P S N
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
Początek strony